piątek, 22 stycznia 2016

Kosmetyczni ulubieńcy roku 2015!

Witajcie!

Dzisiaj ulubieńcy zeszłego roku. Długo zastanawiałam się czy zrobić taki post, bo produktów, które zasługiwały na takie miano było mało. Jednak jest!
Ciekawe?

Zebrałam tylko te kosmetyki, które na prawdę lubiłam (nadal lubię) i często po nie sięgałam w ubiegłym roku i wiem, że jeszcze nie raz do nich wrócę.
Zaczynajmy!

Makijaż:
Początek 2015 r. należał bez wątpienia do podkładu Revlon ColorStay w odnieniu 150 Buff. Jest to mocno kryjący podkład, który idealnie sprawdza się zimą bądź na wszelkiego rodzaju imprezy, bo zakryje większość niespodzianek na twarzy. Na lato jest wg mnie za ciężki chociaż wiem, że niektóre dziewczyny stosują go również wtedy.
Niedługo pojawi się osobna recenzja tego produktu więc jeżeli ciekawi Was dlaczego pojawił się w tym zestawieniu czekajcie na wpis!
Na rossmannowskiej promocji -49% skusiłam się na zakup korektora Perfect Match L'Oreal w odcieniu 1 Ivory, który rzeczywiście jest jasny. Bardzo dobrze kryje cienie pod oczami (chociaż nie mam z tym dużego problemu), delikatne przebarwienia i krostki też zakryje, ale z tymi większymi musimy sobie poradzić np. kamuflażem.
Jeżeli jesteśmy w temacie korektorów to na uznanie zasługuje również Catrice Camouflage Cream w odcieniu 010 Ivory. Jest to nic innego jak kamuflaż/mocno kryjący korektor, który "wymaże" każdą niedoskonałość. Niestety nie ma go na zdjęciu, ponieważ skończył mi się już dawno i nie mogę dostać go w żadnej Naturze w moim odcieniu.
Nie mogło również zabraknąć dwóch nowych markach na polskim rynku, a mianowicie Make Up Revolution oraz Freedom Make Up.
Pierwsza marka skradła moje serce dwiema paletami (na zdjęciu jest tylko jedna, bo czekoladka została w moim rodzinnym domu). Na zdjęciu przedstawia się paletka o nazwie Iconic 2. Posiada dwa cienie matowe oraz sporo metalicznych i perłowych. Można za jej pomocą stworzyć delikatny makijaż na dzień jak i mocniejszy na wieczór.
Drugą paletą, której niestety nie ma na zdjęciu jest czekoladka o nazwie Death By Chocolate. Również cienie są tak zebrane, aby stworzyć dzienne i wieczorowe makijaże. Obie palety są nie tylko dobre pod względem kolorów cieni, ale i trwałości. Cienie "trzymają" się powieki, nie osypują, są całkiem dobrze napigmentowane jak za tę cenę.
Druga firma zaciekawiła mnie pomadkami. Są całkiem fajne, jest ogrom kolorów do wyboru, pigmentacja zależy odcienia. Jedna będzie mocniejsza, a druga nieco słabsza. Może być to zaletą, bo nasycenie koloru na ustach można dozować. Jednak jest to dobra opcja dla dziewczyn, które szukają jakichś nie drogich pomadek, w różnych ciekawych kolorach, których nie jesteśmy do końca pewne. Z trwałością jest różnie tak jak z kolorem... Plusem jest to, że nie wysuszają ust i schodzą z nich równomiernie, no i dają ładne satynowe wykończenie.
Dwie moje ulubione to: 106 Fever (chłodna czerwień) i 120 True Power (bordo - idealne na jesień i zimę).


Włosy:
Odkryciami zeszłego roku jeżeli chodzi o włosy były bez wątpienia te trzy produkty. Najpierw zakochałam się w suchych szamponach Batiste, o których pisałam TU -> klik. Potrafią nas uratować kiedy nie miałyśmy czasu umyć włosów, a  trzeba nagle wyjść. Tutaj na pewno zrozumieją mnie te z Was, które mają długie i gęste włosy, które trzeba suszyć ok. godziny suszarką.
Kolejnym cudownym produktem okazał się olej awocado! Mocno nawilża włosy, regeneruje je i nabłyszcza. Zaletą jest również to, że jest bardzo odporny na wysoką temperaturę, więc można go zastosować przed suszeniem. Oczywiście mój jest nierafinowany, tłoczony na zimno i z pierwszego tłoczenia. O tym jak to ważne pisałam tu -> klik.
Recenzja oleju -> klik.
No i ampułki Hair Botox Kallos. Super produkt, kiedy chcemy szybko i skutecznie wygładzić i nabłyszczyć włosy. Włosy po nim są śliskie i jedwabiście miękkie. Pisałam o nich tu -> klik.


Pielęgnacja:
Produkt, o którym wie nieliczna gromadka dziewczyn, które borykają się z bliznami i przebarwieniami to olej z opuncji figowej. Nazywany jest naturalnym botoksem dla skóry ze zmarszczkami, ale posiada również właściwości, które m.in. upłynniają sebum, walczą z przebarwieniami oraz naczynkami, ale i spłycają blizny potrądzikowe czy pourazowe.
Więcej możecie przeczytać tutaj -> klik.
Na koniec dwa produktu do ust. Pierwszy - Carmex - znany i lubiany przez rzeszę dziewczyn. Bardzo dobrze nawilża usta, i regeneruje uszkodzenia (pomocny przy opryszczce). Daje uczucie lekkiego mrowienia co nie każdemu odpowiada. Zapach też ma specyficzny.
No i masełko do ust Nivea o zapachu maliny. Zapach jest obłędny! To coś w stylu malinowej mamby. Działanie też jest na plus, super nawilża i wygładza usta. Długo pozostaje na ustach.

***
Koniecznie napiszcie czy znacie te produkty, a jeśli nie to co Was zachwyciło?

Pozdrawiam,
J.

9 komentarzy:

  1. Nie mogę się dogadać z suchymi szamponami z Batiste, mimo wielu prób wyczesywania ich z włosów szczotką z włosia, grzebieniem czy Tangle teezerem to i tak ciągle jest efekt 'łupieżu' ;/
    Ale produkty Nivea są świetne zarówno masełka jak i pomadki oraz żele czy balsamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po aplikacji i wtarciu suchego szamponu spróbuj "wysuszyć" nasadę włosów suszarką :)
      Podobno działa!

      Usuń
  2. Carmex to jeden z tych balsamów, do których wracam od wielu długich lat. Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam :)
      Też do niego wracam, ale zawsze próbuję czegoś nowego.

      Usuń
  3. paleta jest piękna, uwielbiam takie odcienie

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam korektor catrice i carmexa. Oba uwielbiam i również zaliczam do ulubieńców :) a z tych nieznanych to zainteresował mnie olej awokado

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie tym olejkiem z opuncji - Ty wiesz, że opuncja to mi się do tej pory tylko z zieloną herbatą kojarzyła? :D
    Będe musiała się mu przyjrzeć, choć obawiam się, że mój olej z pestek moreli będzie ze mną przez następne 10 lat - taki jest wydajny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Batiste, Olej z Avocado i z Opuncji bardzo lubię :) !

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj!
Każdy pozostawiony przez Ciebie ślad będzie przeze mnie zauważony.

Dziękuję za odwiedziny! :)
Jagoda